Nurkowanie w Syfonie Zenka w Jaskini Bańdzioch Kominiarski - dokończenie (1998)


Zbliża się koniec roku - warto więc uregulować zaległości. W sierpniu tego roku zakończyłem temat Zenka. Brak sukcesu zniechęcał do opisywania tej akcji no ale skoro się powiedziało "a" to ......

Pomny doświadczeń z zeszłego roku zupełnie inaczej przygotowałem sobie sprzęt nurkowy. Zabrałem dwie butle 4 litrowe, zrezygnowałem z użycia kamizelki wypornościowej , nie zabrałem płetw. Dzięki temu było mniej szpejów do noszenia. Okazało się to ważne ze względu na brak chętnych do udziału w akcji. Do jaskini poszliśmy 21 sierpnia w czwórkę: Jacek Bastian - kierownik, Adam Wolniewicz, Andrzej Poczobut no i ja. Plan akcji przewidywał nurkowanie w lecie gdyż dzięki temu była szansa na wyższy poziom wody w syfonie. Miało to ułatwić wejście do wody bez jej mącenia. W Tatrach okazało się, że pogoda sprawiła nam figla. Tego lata małe opady spowodowały, że w górach było wody jak na lekarstwo. Poziom wody w syfonie jeszcze bardziej się obniżył. Mimo niesprzyjających warunków postanowiłem nie rezygnować z nurkowania wychodząc z założenia, że przeprowadzony rekonesans nawet w takiej sytuacji da pojęcie, czy warto przyjeżdżać do tego problemu. Miałem już na sobie mało sprzętu w porównaniu z pierwszym nurkowaniem. Gdy zanurzyłem się w zmąconej wodzie wymacałem otwór i zacząłem posuwać do przodu. Podobnie jak za pierwszym razem po chwili korytarz się tak ścieśnił, że musiałem się wycofać. Spróbowałem wsunąć się do niego nogami i doszedłem do miejsca gdzie kończyła się możliwość wsunięcia stóp. Poruszając się w poświacie "kawy z mlekiem" obmacałem każdy kawałek syfonu. Po chwili zrozumiałem, że czas się poddać. Smętnie wypełzłem na brzeg. W sumie osiągnąłem większą głębokość niż poprzednim razem. Sumując wskazanie komputera z wysokością o jaką obniżył się poziom wody głębokość końca dostępnej części syfonu znajduje się niżej o ok. 0.5 metra niż przedstawiona na rysunku zamieszczonym w pierwszej części.

Na tym kończy się dla mnie temat Syfonu Zenka. Jacek, który pisze pracę magisterską na temat hydrologii masywu Kominiarskiego Wierchu, chce jeszcze zbadać gdzie wypływa woda znikająca w tym syfonie - ale to już będzie zupełnie inna historia. Chciałbym przy okazji podziękować wszystkim koleżankom i kolegom z SKTJ, którzy pomagali dźwigać sprzęt podczas kolejnych wejść do Jaskini oraz tym, którzy życzliwymi słowami wspierali moje działania.

Szkic Syfonu Zenka


Powrót